Kategorie
Bez kategorii

Poprawni_2019/2020

Zajmować się tu będziemy zagadnieniami poprawności językowej. Blog tylko dla zalogowanych użytkowników z grupy dr Donaty Ochmann.

Kategorie
Bez kategorii

Witaj, świecie!

Witamy w WordPressie. To jest twój pierwszy post. Edytuj go lub usuń, a następnie zacznij pisać!

Kategorie
Bez kategorii

Zapnijcie pasy, miłego oglądania 🙂

Kategorie
Bez kategorii

Kraina Grzybów TV

Przepraszam za opóźnienie i jakość.

https://drive.google.com/file/d/165Rst7GriOC4yvYZi9WuW70WhlTHryUJ/view?usp=sharing
Kategorie
Bez kategorii

Kot – nieznana historia

Zapraszam do oglądania!

https://www.youtube.com/watch?v=jPrDNmD4cgU&feature=youtu.be

Kategorie
Bez kategorii

Coś o mnie i o Tobie

Nieważne, czy sam to zrozumiesz, czy ktoś ci to uświadomi. Byłeś, jesteś albo będziesz nim.

Dojutrek

Według SJP jest to „człowiek odkładający na później, do jutra wykonanie jakiejś pracy; człowiek wahający się, opieszały”.

Wysyłam ten wpis dopiero teraz, ponieważ jestem dojutrkiem.

Dzisiaj to piękne słowo prawie zniknęło z języka polskiego, zostało zamienione na bardziej modne. Mówimy coś o frustracji, braku natchnienia i motywacji, ale sens jest jeden.

Czy bycie dojutrkiem jest złe? Tak.

Czy trzeba z tym walczyć? Tak, ale ja się tym zajmę jutro.

Kategorie
Bez kategorii

#polszczyzna

Czas podsumowań może być okazją do ćwiczenia leksykalnego:
jakie słowo uznalibyście za sztandarowe – nadające się na sztandar.

O samym pojęciu i badaniach językoznawczych w tym zakresie można przeczytać w tekście umieszczonym na Pegazie. Swego czasu ciekawie zagadnienie to przedstawili autorzy Dobrego słownika:

Oczywiście słowa takie nie są dla wszystkich i zawsze jednakowe.

Zmienne nastroje społeczne dzięki nim ukazuje plebiscyt Słowo roku – warto przejrzeć wyniki z poprzednich lat, śledzić na bieżąco, a nawet wziąć w nim udział. Choć, co tu deliberować, w tym roku o palmę pierwszeństwa powalczy pewnie pandemia z koronawirusem.

A Wy, studenci JPwKS na WP UJ, jakie słowo wybralibyście dziś na sztandar?

Swoje propozycje wpisujcie w komentarzach – chętnie je poznam na koniec naszej wspólnej przygody z #polszczyzna😊

Dziękuję za cały rok i życzę udanej sesji!

Wasz author

Kategorie
Bez kategorii

Co wiecie o osobowości mnogiej?

A na koniec – kilka słów ode mnie:

https://drive.google.com/drive/u/2/folders/13cPJuUZgbBoR_yQDIjpvAlMCs2v04PGJ

PS. Bardzo polecam tę książkę!

Kategorie
Bez kategorii

Historia pewnej mistyfikacji

To jeszcze kilka słów ode mnie. Na usprawiedliwienie zacięć powiem tylko, że znajomi śmieją się, że mam autyzm…

https://drive.google.com/file/d/1jHCyMywKWg7pDlWWN5_PMSBbS1xdHafh/view?usp=sharing

Kategorie
Bez kategorii

„Bunkrów nie ma… ale też jest zajebiście”

Ten tekst będzie zawierał mnóstwo słów powszechnie uważanych za niekulturalne. Przepraszam.

Zawsze, kiedy rozmawiam z kimś o wulgaryzmach (to się zdarza, naprawdę!), przychodzi mi na myśl jedna z anegdotek o Gustawie Holoubku. Do kawiarni SPATiF-u wpada Jan Himilsbach i głośno krzyczy: „Inteligencja, wypierdalać!”. Na to wstaje Holoubek, zapina marynarkę i mówi: „Nie wiem jak Państwo, ale ja wypierdalam”.

Kiedyś w tekście o Brukseli napisałam: „Pewnie myślicie, że to najbardziej polskie, co mogliśmy znaleźć za granicą? O, nie, nie. Naprawdę jak w domu poczuliśmy się kilka ulic dalej, kiedy na ścianie kamienicy zobaczyliśmy napisane czarnym sprayem: ‚JEBAĆ RYKI'”. Mogliby napisać „Nie lubię Ryk!”. Holoubek mógłby po prostu powiedzieć, że wychodzi. Ale czy to by miało sens?

Wulgaryzmy „pasują do wszystkich kontekstów. Wchłaniają dowolne wynikające z nich znaczenia. Są wszechstronne także w swej warstwie ekspresywnej. W zależności od potrzeb mogą wyrażać wrogość, lekceważenie, politowanie, ale też podziw, uznanie, zdziwienie, zakłopotanie, zaskoczenie, rozczarowanie” – twierdzi Jadwiga Kowalikowa. Wspomina też o tym, że poznawanie wulgaryzmów zawsze budzi emocje w uczących się języka obcego. Niech tylko zacznie taki uczyć się polskiego i zobaczy, jakie to skomplikowane. Zaraz przestanie się śmiać.

Weźmy na przykład słowo „zajebiście”. Teoretycznie oznacza coś pozytywnego lub dużego. W praktyce jednak ma wiele znaczeń i może być użyte w zasadzie w każdej sytuacji. Wszystko zależy od intonacji i kontekstu. Kilka przykładów:

– Udało mi się znaleźć tę książkę! Zajebiście! (podekscytowanie),
– Właśnie wróciliśmy z wyjazdu. Było zajebiście! (radość),
– Znowu zgubili moją paczkę. No zajebiście… (żal),
– Patrz sobie w ten komputer, zajebiście. Wcale się do mnie nie odzywaj (złość).

Może służyć też jako dobitne określenie, że coś jest bardziej niż „bardzo” (zajebiście jaskrawe, zajebiście mocne, zajebiście trwałe, zajebiście ciekawe, zajebiście drogie…). Jednym zdaniem: słowo „zajebiście” może być określeniem na wszystko, na co właśnie nie mamy określenia.

Początkowo słowo to było traktowane jako wulgaryzm, ponieważ etymologicznie pochodzi od słowa „jebać”. W ostatnich latach jednak postępuje proces jego dewulgaryzacji. Językoznawcy nadal uważają słowo „zajebiście” nie tyle za przekleństwo, co za wyraz wulgarny. Coraz częściej jednak pojawia się ono w mediach, więc odbiorcy się z nim oswajają. I tak sukcesywnie staje się przymiotnikiem coraz bardziej neutralnym.

Dobrze podsumował to profesor Jan Miodek: „Tego słowa wyjątkowo nienawidzę. Nawet, gdyby znaczyło tyle, co ‚aksamitnie’, to bym powiedział, że jest ono fonetycznie obrzydliwe. Mam fonetyczną antypatię do słowa ‚zajebisty’ – abstrahując od czasownika, od którego ten przymiotnik pochodzi. (…) Potocyzacja zachowań komunikacyjnych powoduje, że przeciętny Polak grzeszy dzisiaj coraz częściej brakiem wyczucia stylistycznego”.

Kategorie
Bez kategorii

Tego się nie da odzobaczyć

Tramwaje w Krakówku mamy piękne, jak i samo miasto, ale serce boli miłośnika polszczyzny na widok takiego błędu (kto widzi?). Niewiele pomaga świadomość, że jest to błąd powszechny – tramwaju nie przemalujemy. Na szczęście na własne teksty mamy większy wpływ,
a tymczasem (wybór losowy, aczkolwiek ilustratywny):

Interpunkcja to pięta achillesowa, żeby nie powiedzieć zmora, piszących. Żeby nie pozostała Waszą, pokochajcie zasady pisowni i interpunkcji.

Warto też zwrócić uwagę na inne aspekty redakcji i starannej edycji tekstu:

1. obustronne justowanie;

2. początkowe wcięcia przy akapitach (zaczynanie od początku wiersza
i oddzielanie poszczególnych fragmentów tekstu większym odstępem to szerzące się agresywnie angielskie zwyczaje edycyjne);

3. zapis myślników i dywizów (wiecie, jak je wprowadzać w edytorze?);

4. niepozostawianie samotnych spójników i przyimków na końcu wiersza (Shift+Enter);

5. zbędne spacje przed przecinkami, kropkami i przy nawiasach.

Szczegółowe zasady można znaleźć w poradnikach redakcyjnych – dla chcących nauczyć się pisać😊 przydatny fragment na Pegazie.

I na sam koniec, co nie znaczy, że bez znaczenia: podpis i nazwa pliku – jeśli tekst Waszego autorstwa ma trafić do kogoś innego, musi się go dać zidentyfikować bez otwierania: powinien już w nazwie zawierać nazwisko
i wskazówkę dotyczącą zawartości. Dlaczego? Postawcie się w roli nauczyciela, który otrzymuje kilkanaście dokumentów o wiele mówiących nazwach: praca, wystąpienie, przemówienie, poprawna polszczyzna…